https://view.genially.com/5fadbc6df74fca0d216dde1c

https://www.youtube.com/watch?v=iBJM2zXZIwc

awno, dawno temu, na skraju wielkiego, szumiącego lasu, rosło niezwykłe drzewo. Był to stary, potężny kasztanowiec. W przeciwieństwie do innych drzew, które rodziły smaczne owoce dla zwierząt lub miękkie liście na posłania, kasztanowiec przez większą część roku stał skromnie, ukrywając w koronie coś tajemniczego.

Jesienią na jego gałęziach pojawiały się zielone, najeżone kolcami kulki. Zwierzęta omijały je z daleka, narzekając:
– Po co nam to kłujące drzewo? Ani zjeść jego owoców, ani się do nich przytulić!
Kasztanowiec słyszał te słowa i było mu bardzo smutno. Nie chciał nikogo skrzywdzić swoimi kolcami. Nie wiedział jednak, dlaczego Matka Natura obdarzyła go taką zbroją.
🌟 Tajemniczy gość
Pewnego chłodnego, październikowego wieczoru, nad lasem rozpętała się potężna wichura. Silny wiatr targał gałęziami drzew, a lodowaty deszcz smagał ziemię. W tym samym czasie przez las wędrował mały, zagubiony Duszek Jesieni. Był odpowiedzialny za malowanie liści na złoto i czerwono, ale stracił swoją czarodziejską różdżkę i zupełnie opadł z sił.
Duszek szukał schronienia przed burzą. Prosił o pomoc dumny dąb i gęstą sosnę, ale ich gałęzie były zbyt sztywne, a liście nie potrafiły go ogrzać. Kiedy zmarznięty Duszek usiadł pod kasztanowcem, drzewo poruszyło się z żalem.
– Nie mam miękkich igieł ani gęstych liści, które mogłyby cię ochronić – westchnął kasztanowiec. – Mam tylko te twarde, kolczaste kulki.
Jednak widząc, jak maluch drży z zimna, kasztanowiec postanowił działać. Napiął swoje gałęzie i zrzucił na ziemię kilka największych, zielonych łupin. Otoczyły one Duszka, tworząc bezpieczną, choć kłującą barierę, przez którą nie mógł przedrzeć się żaden lodowaty podmuch wiatru.
🌰 Cudowne ocalenie
Wewnątrz kolczastej kapsuły Duszek poczuł niezwykłe ciepło. Okazało się, że kolce kasztanowca, choć z zewnątrz groźne, idealnie chroniły przed złem całego świata. Kiedy burza ustała, a o poranku wyjrzało słońce, zielone łupiny pękły z cichym trzaskiem.
Duszek wyszedł ze swojej kryjówki cały i zdrowy. W miejscu, gdzie spał, nie było już jednak pustki. Zielone skafanderki otworzyły się, wyściełane od środka miękkim, białym puchem, a z ich wnętrza wytoczyły się gładkie, lśniące, brązowe kulki – pierwsze na świecie kasztany.
Duszek Jesieni, wzruszony dobrocią drzewa, dotknął jego pnia i wypowiedział zaklęcie:
– Od dziś twoje kolce nie będą symbolem wrogości, lecz ochrony. W ich wnętrzu ukryjesz skarby gładkie jak jedwab i ciepłe jak serce, które przyniosą radość każdemu, kto je znajdzie. Twoje owoce będą zbierać dzieci, by tworzyć z nich radosne ludziki, a dorośli będą nosić je w kieszeniach, aby czerpać z nich dobrą energię i spokój.
🍂 Jesienny skarb
Od tamtego dnia, każdej jesieni, kasztanowiec zrzuca swoje kolczaste ubranka, które otwierają się, by podarować światu błyszczące, brązowe kasztany.
Zwierzęta zrozumiały, że pozory mogą mylić, a dzieci z całego lasu zbiegają się pod jego koronę, wiedząc, że pod kłującą skorupką zawsze kryje się coś pięknego i dobrego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz